Pytania i odpowiedzi
3 tematów w tej części poradnika.
Skąd się biorą czasy i terminy dostaw? Dlaczego wyglądają „losowo”?
Termin zlecenia jest ustalany raz i zawiera też czas, przez który zlecenie czeka na liście — dlatego im dłużej wisi, tym mniej masz czasu. Wyjaśniamy zależności i jak działa przyspieszanie.
Termin dostawy każdego zlecenia jest ustalany RAZ — w chwili, gdy zlecenie pojawia się na rynku — i już się nie zmienia. Składa się z dwóch części: czasu potrzebnego na sam przejazd (odbiór → cel) z komfortowym zapasem oraz całego okna, przez które zlecenie może czekać na liście, zanim ktoś je weźmie.
To najważniejszy powód, dla którego dwa podobne zlecenia potrafią „wyglądać różnie”: liczy się, jak długo zlecenie już wisi na liście. Świeżo dodane ma przed sobą całe okno oczekiwania, więc zapas czasu jest duży. To samo zlecenie kilka minut później ma to okno prawie zjedzone — i nagle bywa „na styk” albo „po terminie”. Nic się nie losuje: po prostu upływa czas.
Zanim weźmiesz zlecenie, przy każdym pojeździe pokazujemy prognozę („zdąży / na styk / po terminie”). Odcinek dostawy liczymy z prawdziwej trasy, ale sam dojazd do miejsca odbioru jest tylko szacowany — bez wyznaczania pełnej trasy z góry. Dlatego prognoza bywa ostrożniejsza niż rzeczywistość: po wzięciu zlecenia gra liczy już prawdziwą trasę i czasem po prostu wyrabiasz się z zapasem.
- Świeże zlecenia dają najwięcej zapasu — bierz je szybciej niż te leżące długo na liście.
- Zlecenia „ekspresowe” mają celowo ciaśniejszy termin niż zwykłe (widać to po oznaczeniu).
- Znaczenie ma pojazd: szybszy i bliżej miejsca odbioru dotrze wcześniej. Pojazd zajęty zrobi zlecenie dopiero po bieżącym kursie i kolejce.
- Jeśli prognoza mówi, że się nie wyrobisz, przy braniu (także wolnym pojazdem) pokażemy pytanie „wziąć mimo to?”.
Przyspieszanie („łamanie przepisów”, przełącznik w Opcjach) NIE działa globalnie i nie jest liczone z góry dla wszystkich kursów. Kierowca przyspiesza tylko na konkretnym kursie i tylko wtedy, gdy inaczej by się spóźnił — i tylko o tyle, ile trzeba, żeby zdążyć. Wiąże się to z niewielkim ryzykiem mandatu (część wartości dostawy).
Gdy masz włączone przyspieszanie, prognoza i ostrzeżenia już to uwzględniają — pokazują najlepszy możliwy czas. Dlatego kurs, który „na papierze” byłby po terminie, może się wyrobić dzięki przyspieszeniu.
Od czego zależy spalanie (koszt paliwa kursu)?
Koszt paliwa to długość trasy × zużycie pojazdu × cena paliwa. Wpływ mają dystans, typ auta, stan techniczny oraz bieżąca hurtowa cena ORLEX (wspólna dla wszystkich, zmienna w czasie).
Koszt paliwa kursu liczymy prosto: długość trasy × zużycie pojazdu na kilometr × cena paliwa. Auto tankuje z baku swojego garażu — paliwo opłaciłeś już przy zakupie do baku (po cenie ORLEX z chwili zamówienia).
- Dystans trasy — im dłuższa (dostawa plus ewentualny pusty powrót), tym więcej paliwa. Puste powroty ograniczają „⏸️ Zostań po kursie” (parkowanie) i kursy powrotne.
- Typ pojazdu — każdy model ma własne zużycie na kilometr; większe i cięższe palą więcej.
- Stan techniczny — zużyty pojazd pali więcej. Przy ~30% stanu to ok. +40% paliwa, a im gorszy stan, tym więcej (do ok. +50%). Naprawa przywraca niższe spalanie (i niższy koszt utrzymania).
- Cena paliwa (ORLEX) — wspólna dla wszystkich graczy i zmienna: baza ~12,50 zł/l waha się w widełkach 6–30 zł/l (aktualizacja ~co 50 min), a w weekendy jest droższa o 10–40%. Poziom garażu i stacje NIE obniżają ceny — dają większy bak, więc możesz kupić zapas, gdy jest tanio.
Dlaczego schodzą pieniądze, choć auto stoi i nic nie wożę?
Każdy pojazd, który masz — nawet nowy, kupiony za gotówkę i jeszcze niewyjeżdżony — płaci drobne koszty postoju: utrzymanie i (jeśli je masz) składkę ubezpieczenia. Są niewielkie (~3% pełnej stawki), ale schodzą z salda na bieżąco.
Posiadanie pojazdu kosztuje od chwili zakupu, a nie dopiero od pierwszego kursu. Auto stojące w garażu — także prosto z salonu, kupione za gotówkę i nigdy niewysłane w trasę — nalicza dwa drobne koszty postoju: utrzymanie (serwis, przeglądy) oraz składkę ubezpieczenia, jeśli masz wykupiony pakiet. Na postoju liczone są w ułamku pełnej stawki (ok. 3%), więc to grosze — ale realne.
- Utrzymanie pojazdu — na postoju ~3% pełnej stawki (pojazd w trasie płaci 100%).
- Składka ubezpieczenia — też ~3%, gdy cała flota stoi (naliczana tylko, gdy masz pakiet BASIC/PREMIUM).
- Rata leasingu — ~3% na postoju (dotyczy tylko aut w leasingu; kupione za gotówkę tego nie mają).
- Odsetki i raty kredytu — TU postój nie pomaga: kredyt spłaca się zawsze, niezależnie od tego, czy jeździsz.
„Ale w statystykach mam wszędzie 0, a saldo spadło!” — to nie błąd. Drobne koszty (utrzymanie, odsetki) schodzą z salda na bieżąco, ale osobny wpis w historii operacji pojawia się dopiero po uzbieraniu ok. 50 zł. Bez tego progu historia byłaby zasypana setkami linijek „−0 zł” co kilka sekund. Dlatego przy paru złotych saldo już drgnęło, a pozycji jeszcze nie widać — pojawi się, gdy koszt urośnie.
Czego NA POSTOJU nie płacisz: paliwa (naliczane tylko w trasie, z góry przy ruszeniu) ani kar (te są wyłącznie za spóźnione lub porzucone zlecenia). Stojące auto pali więc wyłącznie na drobne utrzymanie i ubezpieczenie.